środa, 12 października 2016

Choroba Mysi


Mała myszka Mysia się pochorowała.
Tak jej zimno było, że się w koc schowała.
Oj, bidula mała! Męczy się niebożę!
Kręci się w łóżeczku, jeść i spać nie może.
Apetytu nie ma, głowa mocno boli,
gorączka i katar, kto ulży w niedoli?
Kto, jak nie rodzina kochana, troskliwa:
po lekarza dzwonią: "Doktorze, przybywaj!"
Pan doktor diagnozę postawił szybciutko:
"Leżeć i brać leki. To grypa!" Rzekł krótko.
Zajmował się Mysią jej braciszek Myszek.
Przynosił jej nawet zupę z młodych szyszek,
i miodek, rosołek, soczyste maliny,
herbatkę z cytryną, różne witaminy.
Rodzice Myszonki również się starali,
o rodzeństwo Myszków bardzo mocno dbali:
strawę przyrządzali, prali i sprzątali,
a małą Mysieńkę ciągle doglądali.
Aż tu dnia pewnego, Mysia się zbudziła,
żwawo wstała z łóżka, bo już zdrowa była!
Myszonków rodzina tak się ucieszyła,
że super zabawę Myszkom urządziła!
Morał z tej bajeczki bardzo prosty płynie:
kiedy jesteś chory, miej wsparcie w rodzinie.

2 komentarze:

  1. Przyjemność wielka Ci sprawię
    i komentarz swój zostawię.
    Gdzie jest uśmiech i rodzina
    tam zdrowienie się zaczyna!

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję za piękną rymowankę. Przydał mi się uśmiech w ten szary jesienny dzień :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że do mnie zajrzałeś, że wierszyk mój przeczytałeś :)
A jeśli komentarz zostawisz, przyjemność wielką mi sprawisz ;)